Nagła utrata ciśnienia w oponie to jedna z tych sytuacji, które potrafią zaskoczyć nawet doświadczonych kierowców. Auto zaczyna zachowywać się inaczej, pojawia się stres i presja czasu, a nie zawsze da się od razu zjechać w bezpieczne miejsce. W takich momentach kluczowa jest wiedza, co wolno zrobić samemu, a kiedy lepiej odpuścić i wezwać pomoc.
Na polskich drogach przebita opona to jedna z najczęstszych awarii — zarówno w mieście, jak i w trasie. I właśnie dlatego błędy popełniane tuż po jej wystąpieniu bywają wyjątkowo kosztowne lub niebezpieczne.
Pierwsze sekundy po przebiciu opony są kluczowe

Typowym sygnałem problemu jest pogorszenie stabilności jazdy, ściąganie auta na jedną stronę albo zapalenie się kontrolki ciśnienia w oponach. W takiej chwili najważniejsze jest zachowanie spokoju.
Należy stopniowo zmniejszać prędkość, unikać gwałtownych ruchów kierownicą i hamowania. Auto trzeba zatrzymać w miejscu możliwie bezpiecznym, najlepiej poza jezdnią lub na pasie awaryjnym. Po zatrzymaniu obowiązkowo włączamy światła awaryjne.
Zabezpieczenie miejsca postoju to obowiązek, nie wybór
Po unieruchomieniu pojazdu kierowca ma konkretne obowiązki wynikające z przepisów. Konieczne jest ustawienie trójkąta ostrzegawczego w odpowiedniej odległości — innej w terenie zabudowanym, innej poza nim czy na drodze szybkiego ruchu.
Wszyscy pasażerowie powinni opuścić pojazd i znaleźć się w bezpiecznym miejscu, najlepiej poza jezdnią i barierkami ochronnymi. Pozostawanie w aucie na ruchliwej drodze znacząco zwiększa ryzyko kolejnego zdarzenia.
Kiedy kierowca może działać sam?
Samodzielna interwencja jest możliwa tylko wtedy, gdy spełnione są konkretne warunki. Samochód musi być wyposażony w koło zapasowe lub zestaw naprawczy, a miejsce postoju powinno umożliwiać bezpieczne wykonanie czynności.
Wymiana koła na poboczu ruchliwej drogi, przy złej pogodzie lub po zmroku to duże ryzyko. W takich warunkach nawet doświadczeni kierowcy powinni dwa razy się zastanowić.
Zestaw naprawczy nie zawsze wystarczy

Coraz więcej aut nie ma klasycznego koła zapasowego, a jedynie zestaw naprawczy. Trzeba jednak pamiętać, że działa on tylko przy niewielkich uszkodzeniach bieżnika. Rozcięcie boku opony, duża dziura lub jazda na „kapciu” przez dłuższy czas wykluczają skuteczną naprawę.
Próba dalszej jazdy w takiej sytuacji może doprowadzić do zniszczenia opony, felgi i elementów zawieszenia.
Kiedy lepiej wezwać pomoc drogową?
Jeśli uszkodzenie jest poważne, brakuje odpowiedniego wyposażenia lub warunki na drodze są niebezpieczne, wezwanie pomocy drogowej lub assistance jest najrozsądniejszym rozwiązaniem.
Kilka lub kilkanaście minut oczekiwania to znacznie mniejsze ryzyko niż próba improwizowanej naprawy w miejscu, które zagraża zdrowiu i życiu.
Wniosek z praktyki drogowej
Przebita opona to awaria, z którą prędzej czy później spotka się niemal każdy kierowca. Różnica polega na tym, czy zareaguje rozsądnie. Znajomość podstawowych zasad pozwala ocenić, kiedy można działać samodzielnie, a kiedy lepiej odpuścić. Na drodze bezpieczeństwo zawsze powinno być ważniejsze niż pośpiech.
